środa, 26 listopada 2025

„Pogoda pod psem” Katarzyna Ryrych

 

Ilość lat na liczniku życia nie ma znaczenia, gdy w grę wchodzą uczucia.   

 

 

„Pogoda pod psem”

Autor: Katarzyna Ryrych
Stron: 352
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka 2025 r.

                                                                      ***

Nie ma chyba lepszego prezentu pod choinkę niż książka, która pachnie świętami. Cały rok czekam, by jesienią otulić się historiami, które wprowadzą mnie przedświąteczny nastrój.

Leopold w wigilijny wieczór znajduje na klatce pudełko tekturowe, które już na zawsze odmieni jego życie. A wszystko, co do tej pory wydawało mu się takie naturalne, poukładane, zostanie wkrótce przewrócone do góry nogami. Dla niego święta, to smutny czas, cztery lata temu w wigilię, zmarła jego żona. Od tej pory mieszka sam, unika ludzi i za nic w świecie nie wyobraża sobie, by zrezygnował kiedyś ze swoich codziennych przyzwyczajeń.

Mężczyzna na swojej drodze spotka Filipa, któremu doskwiera brak wiary w siebie, piękną Agatę, która nie narzeka na brak adoratorów, ale za to w pracy uroda jej przeszkadza. Przyjaciel Jerzy, potrzebuje wsparcia, znalazł się w szpitalu i Magdalena, która nadal czuje się młodo i zaraża energią wszystkich wkoło. W jego otoczeniu pojawiają się życzliwi ludzie, a przypadkowy splot wydarzeń sprawi, że w przewidywalną codzienność wkradnie się coś więcej niż rutyna.

Popadamy w marazm, trzymamy się kurczowy wytyczonej ścieżki. Wystarczy czasem jedna poznana osoba, która pomoże wyjść do ludzi, jeden gest, który doda odwagi, a dobre słowo stopi lodowate serce i skruszy ten mur, który człowiek wznosił przez wiele lat.

„Pogoda pod psem” to powieść, która daje nadzieję na kolejny piękny dzień. To niesamowite, jak ciekawie autorka splotła losy kilku osób. Przypadkowe spotkania, prosta życzliwość, odrobina zwierzęcego uroku i mamy przepis na doskonałą powieść świąteczną, która otula naprawdę ciepłym kocykiem. Samotność w święta ukazana z wrażliwością. Bohaterowie udowadniają, że nigdy nie jest za późno ani na miłość, ani na pasjonujące życie.

Historia ukazuje, jak ważne są relacje międzyludzkie, przyjaźni, miłości, którą trudno czasem znaleźć, a może łatwo, tylko należy się tak po prostu otworzyć, pozbyć pewnych kompleksów, odrzucić stereotypy, którymi do tej pory się kierowaliśmy. Ilość lat na liczniku życia jest nie istotna, bo uczucia są dozwolone w każdym wieku. Powieść ogrzewa swym ciepłem oraz otwartością na nowe doznania. Pomoże niejednej osobie przemyśleć własne życie, dostarcza mnóstwo pozytywnej energii, refleksji, a przy okazji emanuje świątecznym blaskiem.

 

 Polecam wszystkim.

 

 Książka na prezent dla…                             

Kobiety Babcia i Dziadek – W książce odnajdziemy sporo bohaterów i to w różnym wieku. Połączenie pokoleń poprzez cztery pieski, które zostały odnalezione w wigilijny wieczór, daje wiarę w drugiego człowieka. Bohaterowie bardzo prawdziwi, do tego życzliwi. Odnajdziemy magię świąt oraz mądre przesłanie. Polecam kobietom, które uważają, że już są za „stare”, by zaczynać nowy związek.

Za możliwość przeczytania dziękuję wydawnictwu Prószyński i S-ka. Współpraca reklamowa.



Podobne dobre publikacje:

"Cuda na śniegu" - Joanna Szarańska

"Wigilijne opowieści" - Zbiór opowiadań

piątek, 21 listopada 2025

„Na Zdrowie” Hanna Stolińska

 

Jedzenie, które leczy, jest na wyciągniecie ręki.   

 

 

„Na Zdrowie”

Autor: Hanna Stolińska
Stron: 512
Wydawnictwo: Muza 2025 r.

                                                                      ***

Zdrowe odżywianie zawsze było mi bliskie. Na początku ze względu na dobre samopoczucie, wygląd zewnętrzny, a później przerodziło się w troskę o najbliższych, o rodzinę. Stąd ta książka. Pomyślałam, że przyda się w mojej biblioteczce takie kompendium wiedzy.

Autorka zaznacza, że to nie jest kolejna książka o diecie, a przewodnik, po zdrowiu, który zaczyna się na talerzu. Coś w tym jest. Wszystkie cudowne diety, które każda z kobiet kiedyś stosowała, dążąc do idealnej wagi, działają na chwilę. Później okazuje się, że utracone kilogramy wracają i zamiast idealną figurę, zyskujemy wypadające włosy, zniszczoną skórę, gorsze samopoczucie, rozchwianą gospodarkę hormonalną.

Odnajdziemy tu konkretne zalecenia, które powinniśmy wziąć pod uwagę. Porady dla tych, którzy mierzą się z chorobami jelit, serca, problemami skórnymi, a które możemy zniwelować poprzez racjonalne odżywiane, dostosowane indywidualnie do potrzeb naszego organizmu.

Książka jest doskonałym pomysłem na prezent, nie tylko ze względu na swój merytoryczny charakter, ale i piękną szatę graficzną. Soczyście zielone okładka oraz czytelny środek opatrzony zrozumiałymi tabelkami, ważne treści pokryte kolorem i czcionka większa, co jest dodatkowym atutem. Po lekturze niejedną wskazówkę wzięłam sobie do serca i wprowadzę do moje kuchni. Stworzyłam również listę „do kupienia”, ponieważ produkty bogate w witaminy oraz niektóre zioła, przyprawy, bardzo chętnie dodam na stałe do kuchennego menu.

Mimo ogromnej wiedzy, którą posiadam, gdyż od zawsze interesowała mnie dietetyka, odnalazłam tu kilka nowych wartościowych informacji. Sądzę, że publikacja „Na zdrowie” nie podąża za modnymi trendami, które co chwilę się zmieniają, a podaje nam konkretne rozwiązania, sprawdzone, oparte na nauce i doświadczeniu klinicznym. Bo od kuchni przecież zaczyna się zdrowie, jesteśmy tym, co jemy i ja w to głęboko wierzę. Zawsze uważałam, że nasz organizm to taka maszyna, która potrzebuje odpowiedniego paliwa, by dobrze funkcjonować. I wydaje mi się, że o tym paliwie informuje nas autorka, o składnikach, których potrzebujemy, o mitach, które krążą i dezinformują, zamiast pomóc.

„Na zdrowie” to kompendium wiedzy na temat świadomego odżywiania. Po lekturze nauczymy się komponować pełnowartościowe zbilansowane posiłki, które zapewnią dobre zdrowie rodzinie, dzieciom koncentracje, co wpłynie na wyniki w nauce a osobom z różnymi schorzeniami, lepsze samopoczucie. By być pięknym, używamy dużo kremów, kosmetyków, a tak naprawdę powinniśmy zacząć dbać o siebie, od środka. To, co spożywamy i jakość produktów jest istotne dla naszego organizmu i ma ogromny wpływ na pozytywną energię, szybkość działania, racjonalne myślenie, czyli wszystko to, czego potrzebujemy, by osiągnąć nasze marzenia i zrealizować plany. Dbajmy o siebie każdego dnia, zaczynając od dobrze zbilansowanego posiłku.

 

 Polecam wszystkim.

 

 Książka na prezent dla…                             

Kobiety – wiedza zawarta w książce znana jest wielu kobietom, ale na pewno każda z nich odnajdzie dodatkowo porady, produkty, wskazówki, jak wzbogacić swoje menu na co dzień. Jak uniknąć kolejnych wyniszczających diet, jak sprawić, by organizm prawidłowo funkcjonował. Bo to, że jesteśmy szczupłe, nie zawsze mówi o tym, że jesteśmy zdrowe. Dbanie o siebie zacznijmy od posiłków.

Za możliwość przeczytania dziękuję wydawnictwu Muza - współpraca reklamowa.



Podobne dobre publikacje:

"Słowiańskie Boginie Ziół" - Joanna Laprus

"Zero waste. 101 sposobów na życie w zgodzie z naturą" - Kathryn Kellogg

poniedziałek, 17 listopada 2025

„Duchy” - Dolly Alderton

 

Dziś są..., a jutro może znikną, tak po prostu.   

 

„Duchy”

Autor: Dolly Alderton
Stron: 384
Wydawnictwo: Wydawnictwo Poznańskie 2025 r.

                                                                      ***

Książka Dolly Alderton znalazła miejsce w mojej biblioteczce nie przez przypadek. Choć tytuł nic mi nie mówił, to czułam, że lektura będzie dla mnie przyjemnością.

Nina Dean pisze książki kulinarnie, mebluje swoje nowe mieszkanie i udaje, że ślub byłego chłopaka zupełnie jej nie obchodzi. Trzydzieste drugie urodziny zaglądają w jej okna, ale co z tego..., w końcu odnosi sukcesy w pracy, randkuje, ma przyjaciół i.… no właśnie, oni jakby znikają, a dom rodzinny, który zawsze kojarzył jej się z bezpieczną przystanią, zmienia się wbrew jej woli. Choroba ojca, nowe zachowania matki i namacalna starość. Jej życie przestaje przypominać solidnie płynący statek do celu, a rozsypuje się pod sztormem, który przeleciał nagle przez jej życie.

Bohaterka bardzo szczera, wspaniała, w pierwszej osobie opowiada o swojej codzienności. Na początku niespiesznie zgłębiamy jej życie, pracę, relacje rodzinne, poszukiwanie miłości. Z biegiem stron wydarzenia zaskakują ją, jak i nas, bo przecież przeżywamy to wspólnie, bo tak dobrze pisze autorka, tak prosto, a jednocześnie z polotem, dystansem do trudnych spraw, z ironią i humorem.

Nie spodziewałam się tak wnikliwej, wzruszający relacji z rodzicami. Dosadnie, z bólem, z radością, smutkiem, z chorobą i starością, która może przerażać, a tu zostaje uwydatniona. Każdy szczegół w tej relacji ważny. Ogromne uznanie za wprowadzenie tematu do powieści w taki sposób, który uderza w najczulsze struny serca. Również relacje w związkach nie tylko Niny, ale i przyjaciółek są bardzo złożone, a ich partnerzy popaprani przez los, którzy mają swoje lęki, humory, wady, a zalety ulotne, jak dmuchawiec, piękny, nim wiatr zawieje.

Tak wiele ostatnio mówi się, że za mało dzieci się rodzi, bo kobiety gonią za karierą, bo są wygodne. Nic bardziej mylnego. By stworzyć rodzinę, potrzebny jest również ogarnięty mężczyzna, odpowiedzialny za drugą osobę. Gdzie oni są..., bohaterki szukają..., to nie kobiety się pozmieniały, to dojrzali mężczyźni gdzieś przepadli.

„Duchy” zaskakująco dobra opowieść o prawdziwych relacjach, o poszukiwaniu mężczyzn, którzy wezmą odpowiedniość za długoletni związek, za przyszłość. Piękne podsumowanie kobiecej przyjaźni z całym bagażem przeżyć, nie tylko na słodko z lampką wina, ale i na ostro w kłótni. To bardzo ważna pomocna dłoń - siostrzeństwo. Kobieta w kobiecie zawsze znajdzie oparcie, zrozumie, doda siły. Relacja z rodzicami przedstawiona przez autorkę, przejmująca, a bezradność, która się wkrada, namacalna. Proces starzenia się dotknie kiedyś nas wszystkich, a dziś rodziców. Niestety albo się zaprzyjaźnimy z kolejnym etapem życia, albo pozbawi nas radości. Świetna historia z dosadnym tupnięciem nogą i siłą charakteru bohaterki. Dla kobiet, ku pokrzepieniu, by wiedziały, że nie są same z tymi trudami życia, z lękami i nieidealnymi relacjami. Może ktoś powie, że trochę feminizm się tu wkradł..., nie sądzę. To dbałość o dobrostan ducha każdej kobiety.

 

 Polecam wszystkim.

 

 Książka na prezent dla…                             

Kobiety – odnajdą tu cząstkę siebie, tego co kiedyś przeżyły lub z czym obecnie się zmagają. Może próbują ratować związek czasem zbyt nachalnie. Rodzice, ich zmiana, wiek, choroba i akceptacja tego stanu. Dotyczy nas wszystkich i będziemy się z tym mierzyć, każdy w innym wieku i nie pytamy, czy ale kiedy choroba wkradnie się w spokojną codzienność naszych bliskich. Po tej lekturze może będziemy gotowi.


Za możliwość przeczytania dziękuję Wydawnictwu Poznańskie. Współpraca reklamowa.



Podobne dobre publikacje:

„Trzy życia Cate Kay.” - Kate Fagan

„Lekcje Chemii” Bonnie Garmus

niedziela, 9 listopada 2025

„Nic takiego” - Katarzyna Puzyńska

 

Kiedy w grę wchodzą spore pieniądze, zaufanie musi ustąpić im z drogi.   

 

 

„Nic takiego”

Autor: Katarzyna Puzyńska
Stron: 608
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka 2025 r.

                                                                      ***

Trzymając w rękach sześćsetstronicową książkę i widząc na okładce znane nazwisko, liczę na dobry kryminał, który pochłonie mnie aż do ostatniego rozdziału. Jest to moje pierwsze spotkanie z twórczością Katarzyny Puzyńskiej i nie wiem, czego mogę się spodziewać, ale chętnie to sprawdzę.

Prokurator Grzegorz Hala dostaje anonimy, które związane są z wydarzeniami sprzed lat. Przeczucie podpowiada mu, że mają związek ze sprawą, którą obecnie prowadzi. W Zalesiu w luksusowej wilii zostaje zabity milioner Tadeusz Bacewicz. Był śmiertelnie chory, a mimo to, zamordowano go. Mężczyzna planował zmienić zapisy testamentu, motyw jakby gotowy, ale czy prawdziwy?

Podkomisarz Michalina Murawska wróciła do jednostki w Piasecznie. Z energią zabrała się do rozwiązywania sprawy Bacewicza. Jest ambitna i liczy na awans, gdy sprawa zostanie pomyślnie zakończona. Nieoczekiwanie do pomocy dostaje podkomisarz Kaję Dalke. Z trwogą obserwuje jej metody działania, wzbudzają u niej co najmniej zdziwienie, ale dla dobra sprawy będzie współpracować. Policjantki muszą zaufać prokuratorowi, co utrudnia fakt, że ten skrywa sporo tajemnic. Jakby tego było mało, do dochodzenia wtrąca się dziennikarka śledcza córka Bacewicza, która uwielbia dzielić się swoimi spostrzeżeniami na forum publicznym. Czy tej trójce uda się połączyć siły i ustalić prawdziwego mordercę?

Fabuła widać, że bardzo przemyślana i wszystkie fakty podawane stopniowo, zmuszają czytelnika do refleksji i podążania za śladami pozostawionymi przez mordercę. Szeroki krąg podejrzanych, który z biegiem stron się zawęża. Czujemy, jak krok po koku zbliżamy się do momentu kulminacyjnego. Jak przystało na dobry kryminał jeden trup to za mało, pojawiają się kolejne, a dochodzenie skręca w zaskakujących kierunkach.

Jest to nowa seria kryminalna autorki i nie dziwię się, bo z takimi bohaterami aż czeka się na kolejne. Prokurator jak i policjantki, to postacie nietuzinkowe, barwne, wzbudzające zainteresowanie, z wadami i przeszłością, którą stopniowo odkrywamy, ale nie do końca. Autorka zostawia aurę niedopowiedzenia, którą zapewne nam odsłoni w następnych częściach. Co oczywiście jeszcze bardziej wzmaga apetyt, by czekać na kolejne publikacje. Bohaterów lubi się od samego początku, aż chce się z nimi iść na kawę, by podpytać o ich sekrety.

„Nic takiego” to doskonale skonstruowany kryminał. Cały proces prowadzenia dochodzenia wciąga, a uczestniczenie w policyjnych procedurach i wnikliwych przesłuchaniach, daje dużo satysfakcji. Trafnie ukazana trudna praca policji oraz to, jak radzą sobie z problemami osobistymi. Te dwa bieguny wpływają na siebie bezpośrednio, czy da się je bezboleśnie pogodzić? Doskonała fabuła, wyraziści bohaterowie (uwielbiam Kaję Dalke), praca policyjna zobrazowana prawdziwie. Czyta się wyśmienicie, a zwroty akcji nie pozwalają odłożyć książki. Nic dodać, nic ująć, bardzo dobry kryminał Katarzyny Puzyńskiej. Czekam na kolejną część.

 Polecam wszystkim.

 

 Książka na prezent dla…                             

Kobiety, Mężczyzny, Chłopaka – dla wszystkich, którzy lubią rozwiązywać zagadki i podążać po śladach mordercy. Tu nic nie jest od razu oczywiste, powoli odkrywamy kolejne puzzle, a zakończenie tylko wzmaga chęć poznania dalszych losów tej niecodziennej trójki policjantów.  

Za możliwość przeczytania dziękuję wydawnictwu Prószyński i S-ka. Współpraca reklamowa.



Podobne dobre publikacje:

"Osadzony" - Kinga Wójcik

"Milcząc jak grób" - Małgorzata Rogala

wtorek, 4 listopada 2025

„Cuda na śniegu” - Joanna Szarańska

 

Gdy uwierzymy w cuda, one zaistnieją.   

 

 

„Cuda na śniegu”

Autor: Joanna Szarańska
Stron: 331
Wydawnictwo: Książnica 2025 r.

                                                                      ***

Książka świąteczna zawsze wywołuje u mnie ciepło na sercu. Sama świadomość, że czeka mnie spotkanie z bohaterami, gdzie w tle skrzy się magia świąt, wywołuje mój uśmiech i błogi spokój. Czy i tym razem będzie tak samo?

Cztery Mosty to mała miejscowość z lokalną gazetą, po którą chętnie sięgają mieszkańcy. Niespodziewanie pojawia się ogłoszenie wzbudzające ogromną ciekawość. Poszukiwani są spadkobiercy pensjonatu Bajka.

Kiedyś to miejsce prowadzone przez małżeństwo Śmieszków, tętniło życiem. Słynęło z magii świąt, tradycji oraz życzliwości. Każdy, kto tu zawitał, wpadał w zachwyt nad tą krainą cudów. Niestety po śmierci żony Aleksandra, miejsce straciło ducha świąt, a goście przestali przyjeżdżać. Jakie było zaskoczenie właściciela, gdy nagle pojawiły się rezerwacje. Irytacja Aleksandra sięgnęła zenitu, gdy okazało się, że są to potencjalni spadkobiercy. Nie on wystosował ten anons, więc kto i dlaczego? Czy pensjonat ma jeszcze szanse, by odzyskać swój dawny urok i czar?

Autorka wykreowała magiczne miejsce, idealne w ten świąteczny czas. I nie mam tu na myśli, tylko pensjonatu, ale przede wszystkim małą miejscowość, która zaprasza nie tylko urzekającym krajobrazem, ale przede wszystkim życzliwymi mieszkańcami.

Bohaterowie, którzy podążają do Bajki po rzekomy spadek, od razu dają się pokochać i wzbudzają wiele emocji, czasem nawet wkurzają, dzięki czemu fabuła tylko zyskuje. Pomiędzy humorystycznymi zdarzeniami i dowcipnymi dialogami, zostają wplecione relacje rodzinne, niepoprawne, ale prawdziwe. A problemy codzienne, brak pieniędzy, samotność, pokręcone relacje małżeńskie, nadają powieści realistycznej głębi. Dla wielu z nich to nowe otwarcie, a podróż niespodziewanie dostarczy im refleksji, które zaowocują w przyszłości.

„Cuda na śniegu” to komedia świąteczna obfitująca w zabawne zdarzenia losowe, gafy bohaterów, przypadkowe spotkania. Pod kołderką uśmiechu odkrywamy prawdziwą codzienność, słodko-gorzkie relacje rodzinne oraz problemy, które uciskają każdego dnia, aż stają się nie do wytrzymania. Atutem powieści jest doskonały humor oraz nietuzinkowi bohaterowie, nie do podrobienia, a wartością nadrzędną, która spaja ich wszystkich, to misternie przygotowana przez autorkę magia świąt, kryjącą się pod drobiazgami i białym śnieżnym puchem. Polecam powieść w świątecznym klimacie, podszytą żartobliwymi wydarzeniami z przymrużeniem oka. Miło, ciepło, przytulnie.  

 Polecam wszystkim.

 

 Książka na prezent dla…                             

Kobiety, Babci – Lekka historia na zimowe wieczory, która wywoła uśmiech i zapewni dobrze spędzony czas. Życiowi bohaterowie, których połączył przypadek, ich perypetie rozbawią, a magia świątecznego blasku pobudzi naszą chęć, by stworzyć taką samą atmosferę wokół siebie.  


Za możliwość przeczytania dziękuję wydawnictwu Książnica.


Podobne dobre publikacje:

"Wigilijne opowieści" - Zbiór opowiadań

"Dorzuć mnie do prezentu" - Agnieszka Błażyńska

poniedziałek, 15 września 2025

„Napisz mnie po swojemu” Tillie Cole

 

Miłość nie umiera, trwa nawet wtedy, gdy nas już nie będzie.   

 

 

„Napisz mnie po swojemu”

Autor: Tillie Cole
Stron: 384
Wydawnictwo: Filia 2025 r.

                                                                      ***

To moje pierwsze spotkanie z autorką międzynarodowych bestsellerów Tillie Cole. Mimo że to powieść młodzieżowa, świadomie sięgnęłam po tą niezwykłą historię, choć gdybym wiedziała, że jest tak smutna, to nie wiem, czy bym się na to zdecydowała.

June Scott to siedemnastoletnia dziewczyna, marząca o karierze pisarskiej. Chciałaby napisać historię o miłości, taką piękną, niezapomnianą, którą czyta się jednym tchem aż do ostatniej strony. Niestety nigdy nie była zakochana i czeka na ten upragniony moment, ale los ma wobec niej inne plany, a jej marzenie wydaje się bardzo odległe.

Niespodziewanie poznaje Jessego Taylora i to może być pierwszy krok do wielkiego uczucia, jednak obawia się, że nie zdąży go zaznać. I tak właśnie tworzy się historia miłości, którą June ma szansę spisać na kartach swojej powieści. Czy los da im szanse na coś więcej niż młodzieńcze zakochanie?

Mimo że przeczytałam opis książki, nie spodziewałam się tak wielu wzruszeń, smutnych momentów rozdzierających duszę. Historia wydobyła smutek, który rozlał się w moim sercu, ponieważ wiem, że mogła wydarzyć się naprawdę. Autorka nakreśliła na kartach piękne uczucie, ale trudno było mi się nim cieszyć, bo miałam wrażenie, że znam zakończenie tej historii.

Na pewno powieść pozostanie w mojej pamięci. Bohaterowie pełni chęci życia, nagle zderzają się ze smutną rzeczywistością, która zmienia diametralnie ich codzienność. Poczucie bezradności jest ogromne, choć zawsze tli się maleńki promyk nadziei na to, że będzie lepiej. Już pierwszy rozdział wywołał u mnie łzy wzruszenia i zastanawiałam się, czy dam radę czytać dalej.

Walka z chorobą, szczególnie gdy są to tak młodzi ludzie, uzmysławia bolesną kruchość życia. Pełne uznanie dla autorki, która pokazała w sposób bardzo empatyczny i autentyczny ich zmagania oraz te małe radości, które są pomiędzy złym samopoczuciem a smutkiem, czy psychicznym wykończeniem. Pomoc najbliższych, rodzinny, znajomych, bezcenne, ale nikt nie zrozumie drugiej osoby, co przeżywa, dopóki sam przez to nie przejdzie. Inni chorzy są jak odbicie w lustrze, wspierają bez słów, bez wyszukanego współczucia w spojrzeniu, nadmiernej, przytłaczającej troski.

„Napisz mnie po swojemu” to powieść z wartościowym przesłaniem, która topi serce już od pierwszych zdań. Życie ze śmiertelną chorobą jest tak surrealistyczne, że wypieramy taką możliwość z naszej świadomości, obserwujemy je, jak przez szklaną ścianę, zastanawiając się, czy na pewno należy do nas, bo dlaczego miałoby to się przytrafić właśnie nam? Ile ludzi na świecie zadaje sobie to pytanie właśnie w tym momencie? Czy ja mogę być następna, może jutro, za miesiąc, za rok? Refleksje po lekturze nieuniknione. Ale oprócz smutku i goryczy, przygniatającej bezradności, autorka oswaja nas z odchodzeniem, z nieuchronnym końcem w sposób bardzo przystępny, ale dosadnie przemawiający do czytelnika. Jak pomóc takiej osobie? Wystarczy być albo aż być. Polecam tę wzruszającą historię o miłości, pierwszej, pięknej i o przemijaniu oraz akceptacji tego, na co nie mamy wpływu.

 Polecam wszystkim.

 

 Książka na prezent dla…                             

Dziewczyny – Smutna historia, to prawda, ale z głęboką refleksją, wbije nam się w umysł, rozedrze serce na kawałki, ale na pewno zostanie zapamiętana. Dla wszystkich miłośniczek książek o miłości, które lubią się wzruszać, lub dla tych, którzy stracili bliską osobę, lub mają przy boku tą, która choruje. Książka może pomóc zrozumieć jej smutek i cierpienie.

Dziękuję za możliwość przeczytania wydawnictwu Filia, Hype. Współpraca reklamowa.



Podobne dobre publikacje:

"Moja droga Emmie Blue" - Lia Louis

"Potem" - Kristin Harmel

sobota, 6 września 2025

„Błąd w tłumaczeniu” - Katarzyna Kowalewska

 

Miłość nie planuje swojego nadejścia, a zjawia się znienacka.   

 

 

„Błąd w tłumaczeniu”

Autor: Katarzyna Kowalewska
Stron: 416
Wydawnictwo: Bookend 2025 r.

                                                                      ***

Niedopowiedzenia, małe kłamstewka w relacjach damsko-męskich proponuje nam autorka, której publikacje miałam już przyjemność poznać.

Miłka, kobieta po rozstaniu, z małego miasta, próbuje otworzyć się na nowe związki. Daniel, mężczyzna pewny siebie, wydaje mu się, że wszystko może, a uczucia względem kobiet traktuje bardzo powierzchownie.

Tych dwoje przypadkowo staje na swojej drodze: ona usiłuje zdobyć uznanie szefowej w pracy, on ponieść karę za swoje zachowanie i wyjeżdża do małej miejscowości, starając się dostosować się do życia w rodzinnym chaosie siostry. Oboje mijają się z prawdą, co powoduje niedomówienia, skrywają prawdziwe zamiary, dążąc do własnego celu. Ale z tego spotkania wyniknie jeszcze coś i jest to książka, która może oboje wprowadzić na nowe tory w życiu.

Miłka to trzydziestopięciolatka po rozstaniu, leczy duszę i otwiera się na nowe możliwości, przekraczając strefę komfortu, w czym pomaga jej przyjaciółka. Wspaniale scharakteryzowane bohaterka i ten moment, gdy należy wreszcie się podnieść i przestać rozpamiętywać miniony czas. Od razu polubiłam kobietę, jej profil bardzo naturalny, wiele odnalazłam z nią wspólnych cech i refleksji.

Daniel to mężczyzna, któremu udało się w sferze zawodowej, ale jego relacje z kobietami są tylko chwilowe. Głównie skupia się na sobie i pracy. Doskonale przedstawiona różnica między życiem kawalera a rodzinnym, z poczuciem humoru, niesamowitą prawdziwością. Idealnie pokazane twarde lądowanie mężczyzny z wyżyn poczytnego autora, bolesne, ale jakże potrzebne, by życie skręciło na właściwą drogę.

Jak uleczyć złamane serce, to temat zawsze na czasie. W historii odpowiedź na to pytanie autorka okrasiła dobrym humorem, z dystansem, ale i refleksją oraz nadzieją na lepszą przyszłość. Po lekturze każda zraniona dusza poczuje się o wiele lepiej. Okazuje się, że drugoplanowe relacje rodzinne, przyjacielskie są bardzo ważne w tych trudnych momentach. Powieść pełna doskonałych porównań, które wywołują, co chwilę uśmiech. Akcja książki biegnie sprawnie, wspaniały język, którym operuje autorka, daje możliwość uczestniczenia w samym środku tych wydarzeń. To jedna z tych książek, po której chce się dokonać zmiany, iść do przodu, dostaje się wiarę w powodzenie, w sukces.

 Polecam wszystkim.

 

 Książka na prezent dla…                             

Kobiety, Dziewczyny – poprawa humoru gwarantowana, a prawdziwość bohaterki spodoba się wszystkim kobietom. Problemy bardzo życiowe, takie, które każda z nas ma na co dzień. Romantyczne relacje męsko-damskie opisane w sposób naturalny z przymrużeniem oka, ale i refleksją oraz poczuciem ukojenia. 

Za możliwość przeczytania dziękuję wydawnictwu Bookend. Współpraca reklamowa.



Podobne dobre publikacje:

"Ratunku! Wymyśliłam męża" - Katarzyna Kowalewska

"Cynamonowe gwiazdy" - Małgorzata Starosta