Pokazywanie postów oznaczonych etykietą powieść młodzieżowa. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą powieść młodzieżowa. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 15 września 2025

„Napisz mnie po swojemu” Tillie Cole

 

Miłość nie umiera, trwa nawet wtedy, gdy nas już nie będzie.   

 

 

„Napisz mnie po swojemu”

Autor: Tillie Cole
Stron: 384
Wydawnictwo: Filia 2025 r.

                                                                      ***

To moje pierwsze spotkanie z autorką międzynarodowych bestsellerów Tillie Cole. Mimo że to powieść młodzieżowa, świadomie sięgnęłam po tą niezwykłą historię, choć gdybym wiedziała, że jest tak smutna, to nie wiem, czy bym się na to zdecydowała.

June Scott to siedemnastoletnia dziewczyna, marząca o karierze pisarskiej. Chciałaby napisać historię o miłości, taką piękną, niezapomnianą, którą czyta się jednym tchem aż do ostatniej strony. Niestety nigdy nie była zakochana i czeka na ten upragniony moment, ale los ma wobec niej inne plany, a jej marzenie wydaje się bardzo odległe.

Niespodziewanie poznaje Jessego Taylora i to może być pierwszy krok do wielkiego uczucia, jednak obawia się, że nie zdąży go zaznać. I tak właśnie tworzy się historia miłości, którą June ma szansę spisać na kartach swojej powieści. Czy los da im szanse na coś więcej niż młodzieńcze zakochanie?

Mimo że przeczytałam opis książki, nie spodziewałam się tak wielu wzruszeń, smutnych momentów rozdzierających duszę. Historia wydobyła smutek, który rozlał się w moim sercu, ponieważ wiem, że mogła wydarzyć się naprawdę. Autorka nakreśliła na kartach piękne uczucie, ale trudno było mi się nim cieszyć, bo miałam wrażenie, że znam zakończenie tej historii.

Na pewno powieść pozostanie w mojej pamięci. Bohaterowie pełni chęci życia, nagle zderzają się ze smutną rzeczywistością, która zmienia diametralnie ich codzienność. Poczucie bezradności jest ogromne, choć zawsze tli się maleńki promyk nadziei na to, że będzie lepiej. Już pierwszy rozdział wywołał u mnie łzy wzruszenia i zastanawiałam się, czy dam radę czytać dalej.

Walka z chorobą, szczególnie gdy są to tak młodzi ludzie, uzmysławia bolesną kruchość życia. Pełne uznanie dla autorki, która pokazała w sposób bardzo empatyczny i autentyczny ich zmagania oraz te małe radości, które są pomiędzy złym samopoczuciem a smutkiem, czy psychicznym wykończeniem. Pomoc najbliższych, rodzinny, znajomych, bezcenne, ale nikt nie zrozumie drugiej osoby, co przeżywa, dopóki sam przez to nie przejdzie. Inni chorzy są jak odbicie w lustrze, wspierają bez słów, bez wyszukanego współczucia w spojrzeniu, nadmiernej, przytłaczającej troski.

„Napisz mnie po swojemu” to powieść z wartościowym przesłaniem, która topi serce już od pierwszych zdań. Życie ze śmiertelną chorobą jest tak surrealistyczne, że wypieramy taką możliwość z naszej świadomości, obserwujemy je, jak przez szklaną ścianę, zastanawiając się, czy na pewno należy do nas, bo dlaczego miałoby to się przytrafić właśnie nam? Ile ludzi na świecie zadaje sobie to pytanie właśnie w tym momencie? Czy ja mogę być następna, może jutro, za miesiąc, za rok? Refleksje po lekturze nieuniknione. Ale oprócz smutku i goryczy, przygniatającej bezradności, autorka oswaja nas z odchodzeniem, z nieuchronnym końcem w sposób bardzo przystępny, ale dosadnie przemawiający do czytelnika. Jak pomóc takiej osobie? Wystarczy być albo aż być. Polecam tę wzruszającą historię o miłości, pierwszej, pięknej i o przemijaniu oraz akceptacji tego, na co nie mamy wpływu.

 Polecam wszystkim.

 

 Książka na prezent dla…                             

Dziewczyny – Smutna historia, to prawda, ale z głęboką refleksją, wbije nam się w umysł, rozedrze serce na kawałki, ale na pewno zostanie zapamiętana. Dla wszystkich miłośniczek książek o miłości, które lubią się wzruszać, lub dla tych, którzy stracili bliską osobę, lub mają przy boku tą, która choruje. Książka może pomóc zrozumieć jej smutek i cierpienie.

Dziękuję za możliwość przeczytania wydawnictwu Filia, Hype. Współpraca reklamowa.



Podobne dobre publikacje:

"Moja droga Emmie Blue" - Lia Louis

"Potem" - Kristin Harmel

wtorek, 28 lutego 2023

"Potem" - Kristin Harmel

 

Promień nadziei ukoi ogromny żal, a czas, zamieni go w słoneczny blask.    

 

„Potem”

Autor: Kristin Harmel
Stron: 256
Wydawnictwo: Świat Książki 2023 r.

                                                                      ***

Ileż to razy zadawałam sobie pytanie, co by było, gdybym wyszła parę chwil później lub wcześniej z domu, czy uniknąłbym tego, co mnie spotkało? Takie refleksje pewnie nie tylko ja mam, sądzę, że problemy bohaterki kolejnej książki Kristin Harmel nie będą wam obce.

Ojciec Lacey ginie w wypadku samochodowym. Dziewczyna nie może sobie darować, że owego dnia nie wyszła szybciej z domu lub przeciwnie dłużej się szykowała. Jeden moment zważył na życiu jej i całej rodziny. Mama płacze po nocach, starszy bart ucieka w alkohol, a młodszy zamknął się w sobie i milczy. Jak rodzina poradzi sobie po tragedii, czy da się przywrócić normalność? Lacey musi stawić czoło codzienności, która zupełnie nie przypomina tej sprzed wypadku.

Już od pierwszych stron wiedziałam, że książka mnie pochłonie, że nie będę chciała wypuścić jej z rąk. Styl pisania autorki bardzo mi pasuje, szybko się czyta, dialogi ciekawe, naturalne, fabuła toczy się płynnie.

„Potem” to doskonały tytuł, bo słowo żałoba, które się nasuwa, nie bardzo mi tu pasuje. Świat kreci się dalej, mimo że dla jednych on się zupełnie zatrzymał. Już nigdy nie będzie tak samo, każdy poranek i wieczór i wspólne rodzinne weekendy. Gdy zabraknie jednej osoby, to wszystko się zmienia. Jak żyć, jak funkcjonować, jak znaleźć sens, by wstać rano, co potem….

Ogromna moc żalu tląca się w bohaterach, pretensji o niesprawiedliwość losu i moment, w którym trzeba zrobić krok do przodu i zaakceptować nową sytuację. Każdy na swój sposób radzi sobie ze stratą, nieważne czy dorosły, czy dziecko, każdy cierpi. Dziwne, bo mimo smutku, który czułam przy czytaniu, po skończonej lekturze przytuliłam książkę do siebie. Ciepło, które dostałam, nadzieję, wsparcie od bohaterów i poczucie, że ta sytuacja dotknęła wiele osób i nie jesteśmy z tym sami, rozlała się pod moim sercem.

Książka porusza, a refleksja zawita wraz z zamknięciem ostatniej strony na dużej. Moc przyjaźni mocno zarysowana, bohaterowie młodzi, ale już z bagażem smutnych przeżyć. Czasem obcy ludzie, a ich wsparcie pomaga bardziej niż obecność najbliższych, łatwiej się z nimi rozmawia, powierza troski. Ta symboliczna wyciągnięta dłoń może tak wiele. Polecam wszystkim tę opowieść, którzy stracili bliską osobę, bo ukoi ich ból, pomoże przetrwać i rozpocząć nowy dzień.

Piękna, smutna historia, ale z nadzieją na przyszłość, wynosząca na wyżyny przyjaźń, która może tak wiele. Mamy poczucie, że nie jesteśmy sami, a mur bezradności, marazm, brak chęci do życia, pomału pęka, robiąc szczelinę, by promień nadziei przedostał się przez z tą twardą skałę smutku i żalu. Ta historii może spotkać każdego z nas i może dlatego, jej prawdziwość tak trafia do czytelników, bo ze zrozumieniem wsłuchujemy się w uczucia bohaterów i pragniemy, by im się udało, by było im lżej.

 

 Polecam wszystkim.

 

 Książka na prezent dla…                           

 

Dziewczyny, Kobiety – Smutek i przeżywanie straty najbliższej osoby z perspektywy młodych ludzi, pomoże niejednej osobie zmierzyć się z własnymi problemami. Wobec dzisiejszych tak szeroko zakrojonych znajomości online historia ukazuje, jak ważne jest bycie razem tu i teraz, w realu. Piękna historia spodoba się dziewczynom oraz wzruszy kobiece serca, pozostawiając refleksję na dłużej.  

 

Za możliwość przeczytania dziękuję wydawnictwu Świat Książki.

 


Podobne dobre publikacje:

"Jeszcze jeden dzień" - Kristin Harmel 

"Szlak srebrnych mgieł" - Joanna Tekieli 

niedziela, 18 października 2020

"Spragnieni, by żyć" - Anna Szafrańska

 

Historia młodej dziewczyny, która dźwiga ciężar rodzinnej tragedii. 

 

„Spragnieni, by żyć”.

Autor: Anna Szafrańska
Stron: 368
Wydawnictwo: Burda 2020 r.

                                                                      ***

Czy rodzice mają prawo decydować za dorastające dzieci? Gdzie jest granica między opiekuńczością a zawładnięciem ich życia. Trudne tematy zdecydowała się opisać Anna Szafrańska autorka książek, które cieszą się ogromną popularnością.

Tragedia, która się wydarzyła w domu Alicji, odebrała chęć do życia całej rodziny. Młoda dziewczyna nie spędza zbyt dużo czasu z koleżankami, nie fascynuje się studniówką tak jak rówieśnicy. Stara się przeżyć kolejny dzień i zaopiekować domem, w którym panuje cisza i smutek. Nie może zawieść rodziców i stara się dostosować do woli ojca. Nie jest to łatwe, bo młodość ma swoje prawa, a ambicje rodziców nie pokrywają się z zainteresowaniami córki. Miłość upomina się o miejsce w jej sercu, a marzenia nie dają się ot tak przegonić.

Historie rodziny poznajemy z perspektywy Alicji, młodej dziewczyny, która wkracza w dorosłość. Wydarzenia sprzed lat nie pozwalają normalnie funkcjonować jej bliskim. Mieszkają w małym miasteczku, a tragedia rodzinna stał się tematem do rozmów sąsiadów i napiętnowaniem tej rodziny.

Społeczeństwo nawet nie zdaje sobie sprawy, ile może wyrządzić krzywdy plotka, złe słowo, brak akceptacji, czy sąsiedzka wrogość. Zrozpaczeni dorośli ludzie nie radzą sobie z własnym życiem i emocjami. Tylko co ma zrobić Ala, która stara się, by życie choć trochę przypominało ich dawną codzienność? Dziewczyna musi zmierzyć się nie tylko z odrzuceniem przez społeczeństwo, ale i obojętnością przygnębionych rodziców. Swoje plany musi odłożyć gdzieś daleko, by pomóc rodzinie pozbierać się po tragedii.

Nie tylko przyjaźń sąsiada pomaga dziewczynie w tych trudnych momentach, ale i miłość Kuby, który również stara się wytyczyć swoją drogę, ku niezadowoleniu rodziców. Młody bohater dobrze scharakteryzowany przez autorkę, a nadane mu cechy trochę niegrzecznego chłopca zaciekawiają i sprawiają, że jego postać pokochamy.

Pięknie napisana historia, która wyciska łzy wzruszenia i skruszy niejedno serce. Czyta się płynnie, a autorka doskonale stopniuje napięcie i delikatnie wprowadza informacje związane z traumatycznymi wydarzeniami. Nie ważne, ile mamy lat, liczy się to, w jaki sposób postępujemy. Młoda osoba okazała się dojrzalsza od dorosłych i na swoje delikatne barki wzięła wszystkie problemy rodzinne.

Rodzice tutaj zawiedli, zapomnieli, że córka ich potrzebuje i że muszą postarać się żyć, choćby dla niej. Surowy ojciec nie przyjmuje sprzeciwu i nie dba o to, co myśli Alicja i co czuje, liczy się tylko jego zdanie. Rozpamiętywanie przeszłości nie pozwala skupić się na teraźniejszości, a zagubienie i złość, to wołanie o pomoc. Trudne momenty się zdarzają, ale trzeba umieć je rozwiązywać tak, by nie zmarnować kolejnych jakże cennych lat.

Jedyną iskierką nadziei dla Alicji na lepsze jutro jest miłość, która rozpala na nowo jej marzenia i nadzieję, że jeszcze wszystko będzie dobrze. Pragnie żyć po swojemu, chce decydować o tym, co lubi i kogo kocha. Gdy młodzi się buntują i nie chcą słuchać rad starszych, to może jest to znak, że czas wypuścić te kolorowe ptaki, niech lecą ku szczęściu i rozwijają skrzydła na własnych zasadach.

 

Polecam wszystkim.

 

 Książka na prezent dla… 

 

Książka dla Dziewczyny, bo bohaterowie borykają się z problemami, które trafią do serca młodych ludzi. Relacje z rodzicami w tym wieku nie zawsze są poprawne, a rozwiązywanie problemów bolesne i pełne emocji.

Powieść dla Kobiety, rodzinna tragedia rzutuje na dalsze ich życie. Rodzice narzucają dzieciom własne zdanie, pchają w kierunku swoich marzeń i zapominają, że młodzież tak szybko dorasta i umie już dobrze zdecydować. Historia ku przestrodze dla rodziców, czy aby na pewno nie zapędzili się w swojej opiekuńczości. 

 

Za możliwość przeczytania dziękuję wydawnictwu Burda. 

 

Podobne dobre publikacje:

"Z tobą zawsze" - Beata Sagan

"Z głową w gwiazdach" - Jenn Bennett