Czasem lepiej nie pamiętać.
„Zamknięte w lodzie”
Autor: Izabela Janiszewska
Stron: 352
Wydawnictwo: Czwarta Strona 2026 r.
***
Cieszyłam się bardzo na to pierwsze
spotkanie z twórczością autorki, bo wiele pochlebnych opinii słyszałam o jej
publikacjach. Czy moje oczekiwania okazały się słuszne?
Anita Bauer ambitna technik
kryminalistyki dostaje swoją pierwszą poważną sprawę. Z determinacją dąży do
wykrycia sprawcy, gdy w zimowym lesie zostaje odnalezione ciało młodej kobiety.
Maciej Wajda jest doświadczonym psychotraumatologiem.
Niespodziewanie pojawia się u niego pacjent, który nie pamięta, co się
wydarzyło w pewnym okresie jego życia. Wajda mierzy się z luką w jego pamięci i
zaczyna podejrzewać, że mężczyzna w owym czasie mógł się dopuścić zbrodni.
Treść ich spotkań jest nieprzewidywalna, na domiar złego wspomnienia z własnej
przeszłości upominają się o uwagę.
Dwie pozornie odrębne historie, ale
połączy je jedna tajemnica.
Od razu powiem, że zachwyciła mnie wielowątkowa
fabuła, ale przede wszystkim dokładnie odwzorowane techniki kryminalne, przedstawione
wnikliwie, obrazowo, prawdziwie. Czułam, że naprawdę uczestniczę w tym
śledztwie. Ślady, po których pozwoliła mi stąpać autorka, dały przestrzeń na własną interpretację
zdarzeń. Analizowałam podane fakty, próbowałam przechytrzyć policjantkę i być o
krok przed nią. Tak sobie wyobrażam dobry kryminał, w który się wsiąka, a nie
stoi z boku.
Genialna bohaterka Anita oraz Maciej z intrygującą przeszłością
– to podobno początek serii, więc w ciemno sięgnę po kolejną. Wszystko się tu
zgadza, tajemnica, sprytne tropy, nieoczywiste rozwiązania i niebanalne postacie.
Moją uwagę zwróciły również opisy aury, liryczne, jak z literatury pięknej.
Przez książkę sunie się bez wysiłku, jak po zmrożonej trafili, nieskalanej
jeszcze ostrą łyżwą.
„Zamknięte w lodzie” to bardzo dobry kryminał z wielowątkowym
śledztwem, którego elementy łączą się w bardzo wytrawną całość z lodem, by
ochłodzić głowę czytelnika. Otoczenie i dokładne ukazanie pracy techników
kryminalnych dodaje smaczku, a intrygujący temat fugi dysocjacyjnej podwaja
satysfakcję ze zgłębiania wiedzy. Widać ogromną pracę autorki przy
przygotowaniu potrzebnych materiałów, a przedstawiona amnezja pod wpływem
silnych emocji jest mocnym punktem powieści. Zdanie, które pozostanie we
mnie na długo: „...jeśli psychika tak skutecznie broni dostępu do wspomnień, to
najczęściej robi to, żeby nas przed nimi chronić...” Czytajcie, bo warto.
Polecam wszystkim.
Książka na prezent dla…
Mężczyzny, Kobiety
– Dla
miłośników kryminałów, zagadek, tajemnic, którzy z wypiekami na twarzy drążą każdy
szczegół układanki. Policyjne śledztwo, świetni bohaterowie, nieodgadnione
zwroty, które mieszają w naszym wyobrażeniu tego, co dalej. Satysfakcja z lektury
pozostaje na długo.
Za możliwość przeczytania dziękuję wydawnictwu Czwarta Strona. Współpraca reklamowa.
Podobne dobre publikacje:
„Nic takiego” - Katarzyna Puzyńska
"Milcząc jak grób" - Małgorzata Rogala


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Z góry dziękuje za wszystkie komentarze, porozmawiajmy o książkach i nie tylko.