sobota, 16 maja 2026

„Pola Makowe” - Nikki Erlick

 

Zasnąć, by nie czuć.   

 

 

„Pola Makowe”

Autor: Nikki Erlick
Stron: 376
Wydawnictwo: Znak Literanova 2026 r.

                                                                      ***

Nikki Erlick jest dla mnie gwarancją nieoczywistej fabuły, nieprawdopodobnej, ale nie niemożliwej. Po przeczytaniu powieści „Miara życia” bardzo chętnie sięgnęłam po najnowszą publikację autorki.

Grupka nieznajomych zmierza do ośrodka położonego na odludziu pośród piasków kalifornijskiej pustyni. Każdy z nich w innym celu. Ilustratorka Ava chce odnaleźć w Polach Makowych swoją starszą siostrę, strażak Ray szuka ukojenia po śmierci brata, Sasha pragnie dowiedzieć się, dlaczego odrzucono jej podanie o przyjęcie do ośrodka, a Sky młodziutka dziewczyna znalazła się tam przez przypadek.

Dlaczego tak naprawdę wyruszyli w drogę, jakie chowają sekrety smutki i żale? Co odnajdą w tajemniczym ośrodku, który został stworzony, by uśmierzyć ból po stracie najbliższej osoby?

Zdecydowanie to nie jest zwykła historia jakich wiele na półkach w księgarni. Czytając, mamy świadomość, że to, co się wydarzyło, nie zawsze jest realne, ale z drugiej strony, czy na pewno? Świat nas zaskakuje, nowinki medyczne, technologiczne odkrywane są każdego dnia, więc ta fabuła nie jest taka mało prawdopodobna, jakby się wydawało na początku.

Bohaterowie są niewątpliwie atutem powieści, każdy w inny sposób sobie radzi sobie z odejściem najbliższej osoby. Wyruszyli w podróż, mając nadzieję, że dotrą do miejsca, które pomoże im ponowie nabrać chęci do życia. Jadą w tym samym kierunku, ale z innym bagażem życiowym. Chcą zapomnieć, bo wspomnienia rozrywają ich dusze. Ile razy sobie powtarzamy: prześpij się z tym problemem, a jutro będzie lepiej. Dla nich jedna noc, to za mało, oni chcą zasnąć na miesiąc.

Zdanie, które pozostało w mojej głowie: żałoba, to kiedy twój świat gwałtownie staje w miejscu, kiedy to rękoma młócisz powietrze, a reszta świata po prostu kręci się dalej – pięknie napisała Nikki Erlick.

Pola Makowe to opowieść o przeszywającym smutku, który każdy z nas doświadczył lub doświadczy w przyszłości. Najbliżsi odchodzą, a my na to wpływu i nie każdy umie sobie poradzić z tą pozostawioną pustką. Autorka z empatią pochyliła się nad zranionym sercem, ale nie jest to poradnik z gotowymi rozwiązaniami. Otrzymujemy za to refleksje od bohaterów z analizą psychologiczną ich żałoby. Zasnąć i nie czuć smutku, czy to możliwe? Czy jest to recepta na zniwelowanie bólu po śmierci najbliższej osoby? A może należy się z nim zmierzyć, a nie odrzucać. Powieść polecam osobom, które niedawno utraciły kogoś bliskiego i faktycznie nie musi to być ten ostateczny koniec, ale również odejście partnera, rozwód lub ogromna zmiana życiowa. Może pewne fragmenty, przemyślenia uczestników tej niezwykłej podróży pomogą odpowiedzieć na kilka pytań, spojrzeć z inne perspektywy na własny smutek. Historia pozwoli zaakceptować obecny stan ducha, ocalić wspomnienia, a może odkryjemy coś więcej. I za to lubię powieści Nikki Erlick.

 

 Polecam wszystkim.

 

 Książka na prezent dla…                             

Kobiety – powieść pozostająca na długo w pamięci, bo z nieoczywistą fabułą. Mówią, że czas leczy rany, ale nie wszyscy umieją żyć, gdy zabraknie kogoś bliskiego. Jeżeli straciłeś coś ważnego w życiu, to historia dla ciebie, osobę, bliską relację, bez czego czujesz ogromną pustkę. Może tu odnajdziesz odpowiedzi na nurtujące cię wątpliwości i pytania.

Za możliwość przeczytania dziękuję wydawnictwu Znak Literanova. Współpraca reklamowa.



Podobne dobre publikacje:

„Miara życia” - Nikki Erlick

„Czuwając nad nią” - Jean-Baptiste Andrea


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Z góry dziękuje za wszystkie komentarze, porozmawiajmy o książkach i nie tylko.