Niektóre miejsca ocaleją, tylko dzięki wspomnieniom.
„Tam, gdzie wyją wilki.”
Autor: Anna Ziobro
Stron: 296
Wydawnictwo: Szara Godzina 2026 r.
***
By sięgnąć po tę powieść, zachęciły
mnie Bieszczady, a konkretnie miejscowość Wołkowyje. Historia podąża
prawdziwymi ścieżkami okolic Soliny i chętnie pozwolę zabrać się autorce w tę drogę.
Wydarzenia mają swój początek w roku
1939. Marcjanna, młoda, szczęśliwa mężatka nie przeczuwa, że za chwilę diametralnie
zmieni się jej codzienność i będzie musiała pokonywać trudy związane z wybuchem
wojny. Rok 1967 Emilia obserwuje, jak w jej okolicy powstaje zalew w Solinie,
zmuszając mieszkańców, by opuścili swoje domostwa. Kinga wraz z przyjaciółmi
przyjeżdża w Bieszczady, by powitać rok 2000. Gdy ustaje zgiełk miasta, szybko
okazuje się, że jej przyjaciel żywi większe uczucie niż się tego spodziewała.
Wzgórze nad Wołkowyją od pokoleń jest
świadkiem ludzkich dramatów, niespełnionych miłości, skrywanych przez lata
tajemnic. Co połączyło te trzy kobiety? Czy tylko to miejsce, a może coś więcej?
Niezwykła historia,
w której losy kobiet przeplatają się wzajemnie, mimo że ich młodość przypada na
odmienne czasy. Dzięki temu uzmysławiamy sobie, jak bardzo różniły się te lata
i problemy kobiet, ale łączyło je jedno; każda z nich pragnęła miłości i
szczęścia.
Dogłębnie scharakteryzowane
bohaterki wnoszą bardzo dużą wartość dodaną do historii, która utkana przez
lata w dzikich Bieszczadach, podąża bezkresami mijających lat. Tło powieści bliskie
natury, zachwyca, zalew w Solinie, wzgórze nad Wołkowyją malowniczo ukazane, aż
proszą się, by je poznać bliżej.
„Tam, gdzie wyją wilki” to opowieść,
która łączy trzy pokolenia kobiet, mierzących się z tęsknotą, nieszczęśliwą
miłością. Okazuje się również, że nietrafione wybory mają ogromny wpływ na ich przyszłość.
Autorka otoczyła nas bieszczadzką magią przyrody, namalowała tło powieście z detalami,
charakterystycznymi dla danego okresu, a w fabułę wplotła wydarzenia bezszelestnie,
by czytelnik chłonął nabytą wiedzę naturalnie. Piękne ukazana przynależność
człowieka do domu rodzinnego, ojcowizny, która jest miejscem wspomnień,
utraconych już dni. Mimo że fabuła jest fikcją literacką, odnajdziemy w niej
wiele prawdziwych wydarzeń i to czuć na każdym kroku, co daje nam poczucie,
jakby bohaterowie byli ich pierwotnymi uczestnikami. Pewne miejsca nigdy nie umierają,
ocali je pamięć ludzi żyjących.
Polecam wszystkim.
Książka na prezent dla…
Kobiety – Oprócz wciągającej
książki obyczajowej dostajemy również sporą dawkę wiedzy, którą potrafi nas
zaciekawić autorka. Bieszczady, zalew w Solinie, wzgórze nad Wołkowyją, dzięki
tej historii mamy możliwość poznać i na pewno ochotę odwiedzić te miejsca. To lektura,
w której nie zabraknie emocji, bo w środku odnajdziemy przekrój relacji
międzyludzkich trzech kobiet.
Za możliwość przeczytania dziękuję wydawnictwu Szara Godzina. współpraca reklamowa.
Podobne dobre publikacje:
