Podobno prawda oczyszcza, a może czasem lepiej nie wiedzieć?
„Tam, gdzie szepczą trawy.”
Autor: Małgorzata Czapczyńska
Stron: 320
Wydawnictwo: Flow 2026 r.
***
Twórczość Małgorzaty Czapczyńskiej znam
z reportaży, ale tym razem spod jej pióra do mojej biblioteczki trafiła powieść
obyczajowa.
Gdy życie Franciszka dobiega końca,
jego żona wraca pamięcią do lata 1966 roku, gdy po raz pierwszy spotkały się
ich spojrzenia. To były wakacje pełne wrażeń, bo również i w tym czasie Róża odnalazła
u cioci w starym pianinie list, skrywający rodzinną tajemnicę. Poznała historię
miłości zrodzonej na Wołyniu, którą nie oszczędziła wojna i obietnicę, która
zawisła nad rodziną na wiele lat. Jak te wydarzenia wpłynęły na obecny czas? Czy
na pewno powinny ujrzeć światło dzienne?
Gdy dni najbliższej osoby są
policzone, refleksje same nachodzą, bo tak żal się rozstawać i trudno uwierzyć,
że kolejnych wspólnych dni już nie będzie. Historia przeplata czas
teraźniejszy opiekę nad chorym mężem, ze wspomnieniami Róży i dociera aż do
czasu wojny do 1946 roku, gdzie pewne wydarzenia spowodowały, że miłość, która
się zatliła pomiędzy dwojgiem młodych ludzi, nie miała prawa bytu, musiała
zostać uśpiona na wiele, wiele lat.
Niezaprzeczalnym atutem powieści
jest prawdziwość emocji, wiejskie życie ukazane w sposób bardzo wyrazisty. Niezapomniane
wakacje u babci spędzają dwie siostry, wśród rozpościerających się zewsząd
krajobrazów i zapachów wiejskiej codzienności. To czas, który zmieni w ich życiu
wszystko.
„Tam, gdzie
szepczą trawy” to historia rodzinna, gdzie tragedia sprzed lat zaznaczyła swoją
obecność. Rodząca się, niedozwolona miłość, nieśmiała, schowana w cieniu tragicznych
wydarzeń, nie mogła zapłonąć wielkim ogniem. Odejście najbliższej osoby jest momentem,
w którym wspomnienia wdzierają się, te wybiórcze, najistotniejsze, te, w
których serce rozrywało się na strzępy z radości lub ze smutku. Miłość, mimo że
piękna nie zawsze może być ukazana światu, czasem musi być cichutka, by nie
stracić na swojej sile, by mogła dotrwać do końca dni. Polecam tę
wzruszającą historię pełną barwnych opisów, celebrującą wiejską codzienność. Doskonałe
bardzo płynne przejścia pomiędzy latami wspomnień, teraźniejszością, a czasami
wojny, powodują, że współodczuwa się wraz z bohaterami tęsknotę, żal, ale i
bliskością drugiego człowieka. Wartościowa historia, przy której łezka się kreci
i to niejeden raz.
Po raz pierwszy nie miałam żalu, że
tak ciekawa historia się kończy, bo wiem, że będzie ciąg dalszy, na który będę
ogromnie czekać ze wzruszeniem serca, by poznać dalsze losy, kolejne wybory i
to, w jaki sposób zmierzą się z nimi bohaterowie.
Polecam wszystkim.
Książka na prezent dla…
Kobiety – emocji
nie zabraknie, kilka linii czasowych oraz miłość piękna, czysta, ale też i
zakazana, tajemnice z przeszłości, które mogą wpłynąć na przyszłość. To
wszystko odnajdziemy w powieści, a kobiece serca docenią wartościową moc
przekazu.
Za możliwość przeczytania dziękuję wydawnictwu Flow. Współpraca recenzencka.
Podobne dobre publikacje:

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Z góry dziękuje za wszystkie komentarze, porozmawiajmy o książkach i nie tylko.