środa, 28 października 2026

„Tam, gdzie szepczą trawy.” Małgorzata Czapczyńska

 

Podobno prawda oczyszcza, a może czasem lepiej nie wiedzieć?  

 

„Tam, gdzie szepczą trawy.”

Autor: Małgorzata Czapczyńska
Stron: 320
Wydawnictwo: Flow 2026 r.

                                                                      ***

Twórczość Małgorzaty Czapczyńskiej znam z reportaży, ale tym razem spod jej pióra do mojej biblioteczki trafiła powieść obyczajowa.

Gdy życie Franciszka dobiega końca, jego żona wraca pamięcią do lata 1966 roku, gdy po raz pierwszy spotkały się ich spojrzenia. To były wakacje pełne wrażeń, bo również i w tym czasie Róża odnalazła u cioci w starym pianinie list, skrywający rodzinną tajemnicę. Poznała historię miłości zrodzonej na Wołyniu, którą nie oszczędziła wojna i obietnicę, która zawisła nad rodziną na wiele lat. Jak te wydarzenia wpłynęły na obecny czas? Czy na pewno powinny ujrzeć światło dzienne?

Gdy dni najbliższej osoby są policzone, refleksje same nachodzą, bo tak żal się rozstawać i trudno uwierzyć, że kolejnych wspólnych dni już nie będzie. Historia przeplata czas teraźniejszy opiekę nad chorym mężem, ze wspomnieniami Róży i dociera aż do czasu wojny do 1946 roku, gdzie pewne wydarzenia spowodowały, że miłość, która się zatliła pomiędzy dwojgiem młodych ludzi, nie miała prawa bytu, musiała zostać uśpiona na wiele, wiele lat.

Niezaprzeczalnym atutem powieści jest prawdziwość emocji, wiejskie życie ukazane w sposób bardzo wyrazisty. Niezapomniane wakacje u babci spędzają dwie siostry, wśród rozpościerających się zewsząd krajobrazów i zapachów wiejskiej codzienności. To czas, który zmieni w ich życiu wszystko.

„Tam, gdzie szepczą trawy” to historia rodzinna, gdzie tragedia sprzed lat zaznaczyła swoją obecność. Rodząca się, niedozwolona miłość, nieśmiała, schowana w cieniu tragicznych wydarzeń, nie mogła zapłonąć wielkim ogniem. Odejście najbliższej osoby jest momentem, w którym wspomnienia wdzierają się, te wybiórcze, najistotniejsze, te, w których serce rozrywało się na strzępy z radości lub ze smutku. Miłość, mimo że piękna nie zawsze może być ukazana światu, czasem musi być cichutka, by nie stracić na swojej sile, by mogła dotrwać do końca dni. Polecam tę wzruszającą historię pełną barwnych opisów, celebrującą wiejską codzienność. Doskonałe bardzo płynne przejścia pomiędzy latami wspomnień, teraźniejszością, a czasami wojny, powodują, że współodczuwa się wraz z bohaterami tęsknotę, żal, ale i bliskością drugiego człowieka. Wartościowa historia, przy której łezka się kreci i to niejeden raz.  

Po raz pierwszy nie miałam żalu, że tak ciekawa historia się kończy, bo wiem, że będzie ciąg dalszy, na który będę ogromnie czekać ze wzruszeniem serca, by poznać dalsze losy, kolejne wybory i to, w jaki sposób zmierzą się z nimi bohaterowie.

 

 Polecam wszystkim.

 

 Książka na prezent dla…                             

Kobiety – emocji nie zabraknie, kilka linii czasowych oraz miłość piękna, czysta, ale też i zakazana, tajemnice z przeszłości, które mogą wpłynąć na przyszłość. To wszystko odnajdziemy w powieści, a kobiece serca docenią wartościową moc przekazu.

Za możliwość przeczytania dziękuję wydawnictwu Flow. Współpraca recenzencka.



Podobne dobre publikacje:

„Tam, gdzie wyją wilki.” - Anna Ziobro

"Kąkol" - Zośka Papużanka

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Z góry dziękuje za wszystkie komentarze, porozmawiajmy o książkach i nie tylko.